Wilno

Wilno… w tym słowie zawarta jest jakaś czarodziejska moc, Wilno…w tym słowie jest zawarta jakaś czarodziejska moc, która nie pozwala zapomnieć tego miasta nigdy. Kto był tu chociaż raz został zauroczony jego pięknem. Pięknem tych uliczek, które wiją się jak wartka rzeka między pagórkami, czerwienią dachów, które wynurzają się spod osłony nieba, zadziwiając przechodniów swymi kształtami.

Chcąc jednym rzutem oka ogarnąć wspaniałą panoramę miasta musimy wejść na górę Trzykrzyską. W swoim liście do Maryli Wereszczakówny Tomasz Zan tak mówił o tym miejscu: ”Pójdź na Antokol, wznieś się na najwyższą górę nad miasto i niech powiew chłodny zmiesza się z płomieniem twego oddechu. Zostań długo w pokoju, daj lot myśli i utwierdź ją na wysokościach przy majestacie wiecznej światłości, niech stamtąd ma początek, jak źródło, niech się rozpływa wokoło świata razem z promieniem nieskończonej siły mądrości i piękności…”

Tu bowiem w rozwidleniu rzek Wilii i Wilenki, w zagłębiu amfiteatralnie rozszerzonym, na dnie jakby wielkiej czary, leży miasto Wilno. W 18 wieku przejeżdżając przez Wilno francuski podróżnik Martin de Lanua, mówił, że jest to jakby misa napełniona perłami. Tych perełek zobaczymy tu wiele. U podnóża wzgórza Gedymina swą bielą nas wita katedra św. Stanisława, nad nią postacie trzech świętych: św. Stanisław, św. Helena, św. Kazimierz.

Leon Janowicz tak mówi o katedrze w swoim wierszu:
Surowość Rzymu i Łazienek powab,
Swymi rzeźbami przyozdobił Righi
Tam trójca świętych na dachu
na migi Wiedzie rozmowę

Majestatyczna budowla, w podziemiach której spoczywają ciała dwóch żon Zygmunta Augusta Barbary Radziwiłłówny i Elżbiety. Tu też spoczywa Aleksander Jagiellończyk i urna s sercem Władysława IV. W kaplicy św. Kazimierza w ołtarzu srebrna trumna z ciałem patrona Litwy św. Kazimierza. Dawna kaplica królewska chroni „Wileńską klątwę Jagiellonów”.

Gdy spojrzymy na lewo naszym oczom ukażą się piękne, koronkowe wieżyczki kościoła św. Anny. Napoleon tak powiedział o tym kościele: „żebym mógł to na dłoni bym go przeniósł do Francji” Z kościołem św. Anny jest związana piękna ale smutna legenda, która głosi, że budowę kościoła rozpoczął teść, ale zięć powiedział, że on potrafi wybudować piękniej i zabrał się do pracy. Teść wyjechał z Wilna, kiedy po kilkunastu laty wrócił aby spojrzeć na arcydzieło, które wybudował zięć coś zawrzało w nim. Cóż naprawdę uczeń prześcignął swego nauczyciela, ale tak być nie może. Teść strąca zięcia z wysokości. Biedny Jan się rozbija, jego krew zabarwia kościół na czerwono. Wśród pastelowych kościołów Wilna kościół św. Anny wyróżnia się swoją czerwienią.

Wilno jest owiane legendami i baśniami, nazywają go bajecznym miastem. Można się tu czuć jak w bajce. Tuż przy kościele św. Anny znajduje się pomnik naszego Wieszcza Adama Mickiewicza, który stoi na cokole opierając się o pękniętą kolumnę, która symbolizuje złamany los wielkiego Adama. Smutnym wzrokiem patrzy na uliczki którymi chadzał. Za czasów Mickiewicza Wilno wyglądało inaczej. Mickiewicz ubolewał nad bałaganem tłoczącym wytworne budowle z szopami, nad kozami beczącymi po bocznych ulicach, nad wyboi pełnym traktem wiodącym do katedralnego placu, ale Mickiewicz pokochał to miasto całym sercem. Gdy już nigdy nie mógł tu wrócić, wracał myślami do plątaniny zaułków, podwórek. W jego mieszkaniu paryskim nad biurkiem zawsze wisiał obraz przedstawiający Wilno.

„Słońce zachodzące. Niknie na dachach
Pod kolumnami Wilenka szumi
W zorzy czerwonej – muzyka Bacha
W czerwonych basztach – melodii strumień”

Wielu słynnych ludzi chodziło ulicami Wilna. Na zajęcia na Uniwersytet Stefana Batorego chodził Juliusz Słowacki, J.I. Kraszewski, Miłosz. Na uniwersytecie wykładali słynni profesorowie: Jan i Andrzej Śniadeccy, Joachim Lelewel, Józef Frank, Leon Borowski, Ernest Grodeck. Uniwersytecki kościół św. Jana pamięta Stanisława Moniuszkę, który pracował tu jako organisty. „Miasto wsłuchane w melodię swych wież kościelnych” tak o Wilnie mówił Piłsudski. Nazywał go także „miłym miastem”

Turyści przyjeżdżający do Wilna często zadają pytanie, dlaczego jest tak dużo kościołów. Najpiękniejszym z kościołów wileńskich jest kościół św. Piotra i Pawła. Opisać piękna tego kościoła się nie da, trzeba go zobaczyć. Są tu przedstawione żywoty wielu świętych. Fundator tego kościoła hetman wileński Pac chciał, aby każdy kto wchodzi do kościoła zastanowił się nad własnym sensem życia. Właśnie sens życia ludzkiego jest tu przedstawiony. Tak się mówi, że kto nie był w kościele św. Piotra i Pawła i w Ostrej bramie, ten nie był w Wilnie. Ostra brama – miejsce, z którym jest związane życie każdego wilnianina. Tutaj przechodząc zatrzymujemy się by spojrzeć w oblicze zatroskanej Matki, która pocieszyć umie, umie przygarnąć do siebie, otrzeć łzy i okryć płaszczem swej opieki. Matka Miłosierdzia, do której się modlą przechodzący tutaj każdego dnia tysiące ludzi.

Wilno jest miastem Miłosierdzia. W kościele Miłosierdzia Bożego w ołtarzu widzimy obraz Jezu, ufam Tobie, namalowany przez malarza Kazimierowskiego według wskazówek św. Siostry Faustyny Kowalskiej, która spędziła w Wilnie ponad trzy lata w klasztorze na Antokolu, gdzie dziś się znajduje dom pamięci św. Faustyny. Wilno- to miasto, gdzie się przeplatają różne kultury, różne wiary, ale które jednoczy i powołuje do wspólnego działania, aby miasto kwitło i wzrastało w swej potędze.

A teraz już Wilno chce się z Wami pożegnać mili moi słuchacze. Wilno nie leci przybyszowi z obcych stron w objęcia, jak inne jakie miasto. Nie zaprasza, nie dyga, nie zasypuje słodkimi słówkami. Nawet może za mało okaże gościowi, że z niego serdecznie rade. Za to, gdy kogo do piersi raz przyciśnie – temu się całe odda i nawzajem serce swego nowego przyjaciela zdobędzie na zawsze.

Czekamy na Was mili goście